Bez tytułu 2012-05-03 22:39:55

No. To już koniec mojej ulubionej zabawy. Od kilku dni znowu zasiadam na kanapie i mysle, co dalej z moim zyciem zawodowym.
Pozegnanie było. ale nie miałam czasu o tym wszystkim mysleć, aż do dzisiaj. wczesniej kartony, które trzeba było wypakować, zawładnęły moim dniami. Teraz, kiedy już sieeich pozbyłam, usiadłam, i tak jakoś nieswojo sie zrobiło.
Ale nic to.
Byle dalej do przodu.
Prę.
Cisnę.
I co tylko można.
I uczę się na nowo Polski.

skomentuj (0)

gościnnie 2012-04-26 20:39:27

A to już prawie dwa miechy w PL.
i dopiero od jutra, z różnych powodów, w końcu zamieszkamy u siebie :)
na razie z netu korzystam gościnnie, ale niebawem to się zmieni.
jeśli ktokolwiek mnie jeszcze czyta- mówię, będę częściej.
Póki co wdycham zapachy ciepłego wieczoru.
dobrej nocy. :)

skomentuj (0)

Wielkanoc 2012-04-09 10:54:55

Już dawno nie spedzałam Wielkanocy w kraju. Jest pięknie.
Ale czuję już rozdarcie, pomiędzy tu a gdzieś tam, juz tęsknię za podróżami, za błękitnym niebem, roślinami śródziemnomorskimi, atlantyckimi itp.
Już chyba zawsze będę tak rozdarta. Nie umiem siedzieć długo w jednym miejscu. Już planuję kolejną podróż, np. do Finlandii. Już planuję parę dni nad Atlantykiem, na naszej ukochanej plaży w Ladze.
Ale kiedy to nastąpi?
Kiedy życie nam na to pozwoli?
Nie można mieć wszystkiego- trochę pokory i cierpliwości.
Najpierw trzeba oswoić wszystko wokół i nowe życie tutaj.
A potem- witaj przygodo.
Choć pobyt w kraju tez jest jedną, wielką przygodą.

skomentuj (0)

Niedziela palmowa 2012-04-01 10:58:48

Pewnie niektórzy myślą, że zwariowalismy.
"Jak to? Wróciliście z HISZPANII do tego syfu?"
ano tak.
Jestesmy wśród swoich, na co dzień jest do kogo buzię otworzyć, no i przecież Polska to też piękny kraj. A kiedy skończą budować A1 to nad morze będzie można śmignąć w parę godzin(taką mam nadzieję).
Szczęściem człowieka nie jest miejsce, ale ludzie, którzy są wokół.
I tym się kierowaliśmy.
No to tyle na ten temat.

a o naszych podróżach będę pisać dalej :)

skomentuj (0)

Swojsko 2012-03-31 23:16:04

Jak to Mąż podsumował:
"SZARO, BURO ALE POD WŁASNĄ CHMURĄ"

Nic dodać, nic ująć.

skomentuj (0)

Zapiski ze Śląska 2012-03-31 23:13:01

Nie było mnie tutaj długo...
a się okazało, że jednak ktoś mnie czyta.
a ja nie miałam czasu.
wywróciłam nasze życie do góry nogami.
wyprowadziłam nas od Basków i z powrotem zakotwiczyłam u Ślązaków.
nieważne gdzie. Ważne z kim się jest.
no więc od miesiąca jestem TU, tak bardzo świadomie i szczęśliwie.
tymczasowo pracuję w zawodzie, szukam czegoś na stałe(ale też w zawodzie, ewentualnie z książkami).
Matkuję. Dorywczo żonuję, bo Mąż w rozjazdach. Ale jemu też znalazłam pracę w kraju.
Jak zmiany, to tylko razem. nie wierzę w związki na odległość. No.
A Maluch jest przeszczęśliwy w polskim przedszkolu. I w ogóle w Polsce. Buzia Mu się nie zamyka.


Szukaliśmy mieszkania do wynajęcia. Natrafiliśmy na Pana Leszka.
Maluch: "Leszku, powiedz mi, a konkretnie bedę się mógł bawić tu zabawkami?"
-"No tak..."
- "To nie mam więcej pytań"...........:)))

Ok. Jeszce nie wszystko jest poukładane, pozamykane. Zaczynamy dopiero zabawę.
Dlatego bedę tu rzadziej.  Ale będę. mam nadzieję, że ktoś tu jednak czasami zagląda.
Proszę o wpisy. :)
I pozdrawiam.
Dobrej nocy!

skomentuj (0)

Kilka dni do wyjazdu 2012-02-21 07:44:09

Tylko 4 dni brakuje, by zamknąć za sobą tutaj drzwi...

Dzisiaj jadę pożegnać się z oceanem.
Tak symbolicznie.
Kto wie, kiedy znowu go zobaczę.

Całe nasze emigracyjne lata zostały już prawie upchnięte w kartonowe pudła.
Teraz czekają na wywiezienie.

A polski urząd, choć jeszcze nie przyjechałam, już zalazł mi za skórę.
To chyba tak w ramach treningu, żebym nie przeżyła szoku.
"Miło", że urzędnicy zabiegają o moje "dobre" samopoczucie.
Szkoda, że w polskim prawie są np. dwa przepisy na jeden temat, które przeczą sobie.
" W świetle prawa możesz zrobić tak i tak, ale w sumie nie możesz, bo..."
No. Polskie urzędy to nie jest mój ulubiony temat.

Pewnie nieraz zakręci mi się łezka w oku na wspomnienie baskijskich urzędów.
Na uprzejmość ludzi, którzy w nich pracują.
I choć czasami nie wiedzą kompletnie nic, to jednak starają się pomóc. Wychodzą klientowi naprzeciw.
I nie ma kolejek, wszyscy z numerkiem w łapce czekają cierpliwie na swoją kolej.
Nikt się nie wpycha- bo to przecież niegrzecznie.

***

Wczoraj Maluch nie chciał pójść spać.
 -"Mamusiu, jest dopiero pół do rano" :)))

MIŁEGO DNIA.

skomentuj (1)

Hasta luego España! 2012-02-18 21:34:59

Jeszcze tylko tydzień w tych kątach.
Ogarniam wzrokiem mój dotychczasowy dom i...kurczę, w sumie cieszę się na zmianę.
Już za tydzień wycieczka do Katalonii a potem sruuuuuuuu na pokład samolotu i do Polski. Do domu.
A potem trala lala i znowu trzeba będzie się szybko przyzwyczaić do innej rzeczywistości, innych realiów, innego życia.
Znowu o tym piszę, bo cieszę się przeogromnie na tę zmianę.
Jak wiadomo, każda zmiana jest pozytywna, każda wnosi coś fajnego.
Już czuję ten dreszczyk emocji...:)
Po czterech latach na emigracji trzeba będzie nadrobić wszystko...spotkania ze znajomymi, rodziną, zakupić/ pożyczyć książki, zasiąść milion razy w kinie, pojeździć tu i tam...
Najlepsze jest to, że nie wiem, na jak długo jedziemy, czy na kilka tygodni, czy "na zawsze".
I w związku z tym ma podstawowy problem- jak się spakować? Ech...

Żal mi będzie tu zostawić moją ukochaną plażę, niektóre miejsca, parki...
Tak czy siak obiecałam sobie, zż jeszcze tu wrócę, choćby na wakacje.
A na razie cicho się żegnam.
Bo przyszedł czas na zmiany i trzeba z tego skorzystać.
Tylko tchórze nie korzystają.

skomentuj (0)

Karnawał w Kraju Basków 2012-02-18 08:52:32

Koniec karnawału  celebrowany jest w Kraju Basków przez kilka dni- od  tłustego czwartku a kończy się we wtorek tzw. pogrzebem sardynki- Asteartita .
Przez te dni miasta wypełnia muzyka, gwar i radość.
Niejednokrotnie obserwowałam Basków podczas imprez i muszę przyznać, że wspaniale się bawią.
W karnawałowy czwartek w szkołach i przedszkolach organizowany jest dzień przebierańców. Z tym że każda klasa przebrana jest tak samo, np. klasa 3 za pająki, klasa 5 za clowny, a np. przedszkolaczki za pszczółki. Tego dnia lekcje są skrócone, w sumie głównie uczniowie się bawią i uczestniczą w wielkiej paradzie przebierańców, która idzie ulicami miast i przyciąga tłumy.
W sobotę swój czas do popisu maja dorośli.
Wszyscy się przebierają. Na ulicach mogą nas mijać piraci, księżniczki, Batmani itp. I wszyscy się doskonale bawią, tłumnie wypełniają knajpki i nocne kluby.
Podczas tych dni miasta nie zasypiają.
Vitoria Gasteiz organizuje szereg imprez,  jak choćby pochody przebierańców, występy orkiestr, występy szkół samby a we wtorek odbywa się oficjalne spalenie sardynki.



                           źródło google




                               źródło google




Tagi: karnawał, vitoria gasteiz, spalenie sardynki

skomentuj (0)

Praga nad ranem 2012-02-15 08:36:08

Już się przekonaliśmy, że duże miasta najlepiej smakują nad ranem.
Albo jak ktoś woli bardzo wczesnym rankiem.
Nie ma wtedy dzikich tłumów, nikt się nie przepycha, popycha...
Miasto wtedy leży nam u stóp i łatwiej jest go oswajać.
W taki oto sposób zobaczyliśmy kilka miejskich perełek.
Ostania była Praga.
Co to była za noc!
Miasto dopiero niespiesznie się budziło.
Zmywało lekki sen i zakładało codzienny makijaż.
Ale bardzo powoli.
Byliśmy obserwatorami przerywania ciszy.
Przejechał tramwaj, autobus.
Przeszedł jeden człowiek.
Potem drugi.
Po godzinie było już ich więcej.
Po paru- kiedy miasto już było pomalowane krwistoczerwoną szminką- nie można było się nigdzie przecisnąć.
Przyszła pora na ewakuację.
Tylko jeszcze jeden spacer po Starówce.
I można jechać.
Dalej.
Przed siebie...
Ech...te podróże.
Uzależniają, prawda? :)













Tagi: praga

skomentuj (0)

Pomiędzy 2012-02-15 07:58:06

Od kilku dni mój telefon jest nieczynny.
Nie, że się zepsuł. O nie!
Sieć postanowiła, że już nie lubi naszego miasteczka i odmówiła zasięgu.
Na nic telefony do nich, na nic mejle.
Co prawda odpowiedź wyskrobali- " w związku z tym, że nie możemy się do Pani dodzwonić..."
Ale pytam się, jak macie się dodzwonić, skoro nie ma sieci? (sic!)
Kolejna telefoniczna(z nr stacjonarnego) interwencja nie wniosła nic nowego.
W moim telefonie jak "tylko alarmowe" stało, tak stoi.
No więc dziękuję, zmieniam operatora.
Skoro obecny nie chce naprawić problemu.

***

Czy macie takie chwile, kiedy wszystko przez Was przepływa, jesteście ale jakby z boku tego wszystkiego co się obok toczy?
Ja tak od kilku dni mam.
Zawieszona.
Niby jestem, niby robię, co do mnie należy.
Ale.
Ale jakby uśniona.
No tak, deficyt snu daje się odczuć.

Nie wiem jak, ale trzeba zebrać siły, mówię.
Bo już za 2 tygodnie wracam do zawodu!!!
Hurrrrrrrrrra!
Umieram z przerażenia. Ale co tam.
Podchowałam Dziecię, czas wyfrunąć.
No.
Ktokolwiek mnie czyta, niech zaciśnie kciuk. A najlepiej dwa.
Żeby wszystko się udało. :)

skomentuj (0)

Reforma rynku pracy 2012-02-13 16:38:37

Dzisiaj weszła w życie nowa reforma rynku pracy.
Reforma, którą określają jako historyczną.
No tak, na pewno przejdzie do historii, patrząc na nastroje panujące w kraju po jej ogłoszeniu.
Co z tą reformą?
Ano- firmy mają ułatwione zadanie, jeśli chodzi o zwalnianie pracowników.
Zwalniani będą dostawać mniejsze odprawy a na ich miejsce można będzie zatrudnić kogoś nowego. Najlepiej przed 30tką, bo wtedy firma dostanie ulgę podatkową w wysokości 3000 euro na rok.
Brzmi pięknie, prawda?
Ale tutaj, jak zauważył opozycjonista Rubalcaba, z partii PSOE, tutaj kryje się pułąpka- pracodawca będzie zatrudniał młodego człowieka na rok, po czym go zwolni i znowu zatrudni kogoś młodego, żeby dostać kolejną ulgę, na kolejny rok.
Reforma niby miałą zmniejszyć bezrobocie, które sięga już prawie 23%!!!!!!
Istnieją obawy, że je zwiększy, bowiem właśnie obniża koszty zwalniania pracowników...
Na niedzielę 19 lutego w całej Hiszpanii zapowowiedziany jest strajk generalny.
Ale już dzisiaj w przedszkolu Malucha rozpoczęła się akcja protestacyjna.
Są cięcia w administracji. W budżetówce. Szkoła Malucha przechodzi w system ERE, czyli jakąś część pensji będzie wypłacać im urząd pracy a jakąś pracodawca. Będą pracować tylko 4 godziny dziennie...Za mniejsze pieniądze.
Właściwie reforma ułątwia też przechodzenie w ów system(ERE). Do tej pory rząd, administracja nadzorowała firmy, które chciały skorzystać z tego pakietu, teraz będą mogły przechodzić w ERE praktycznie kiedy będą chciały, oczywiście wykazując się tylko problemami finansowymi.

Zaczyna wrzeć.
Niechętniej patrzą na imigrantów.
To zrozumiałe, przecież zabieramy miejsca pracy.
W pracy Em jest już czasami nieprzyjemnie...



Źródło- "EL PAIS"- piątkowe protesty w Madrycie przeciw reformie  


Tagi: kryzys, ere, reforma rynku pracy w hiszpanii

skomentuj (0)

Księga Gości


Countomat - licznik oraz statystyki webowe (Statystyki i Analiza danych, Wykresy, Licznik, Dane statystyczne)